11/24/2010

czytam te wszystkie wcześniejsze notki i śmieje się z bzdur tam wypisanych.
 tak bardzo chcę zadowolic siebie, zadowolic rodziców, zadowolic wszystkich wokół.. a co się okazuje ? że im bardziej chcę, tym mniej mi wychodzi. mam ochotę jebnac sie w czoło.. nic nie mogę, bo jestem tylko jebanym popyhadłem w gronie prymusów.. nie warto mi nic powiedziec, bo przecież po co.. zniszczyli mi ambicje..