czuję, że jestem w dobrym miejscu, no może poza tym, że między nami - kobietami jest kiepsko, a w szkole nie idzie jak trzeba, ale przecież to da się naprawić, trzeba chcieć i mieć pokłady energii przeznaczonej tylko na to. Śmieję się do monitora, taak, własnie to robię, bo napawam się ogromnym ciepłem jak patrzę na to zdjęcie, nie tylko z tego powodu, że wiosna już naprawdę do nas zawitała, ale widzę w nim przyjaźń taką prawdziwą, bez drugiego, grubego dna. Niedługo moja 17, ostatni taki niedorosły rok, taki bez dowodu, bez prawka, bez odpowiedzialności karnej, bez wielu zobowiązań, których nie pragnę, przecież dobrze jest być dzieciakiem. Z drugiej strony widząc to zdjęcie wyobrażam sobie mój uśmiech za lat kilkanaście na myśl o tym jakie wszystko było proste i jak dobrzy ludzie mnie otaczali. Nieogarnięty ten wpis na 100% , ale co z tego, to nie jest ważne, Wera Dałek dużo Ci zawdzięczam... to piękne.
