4/01/2012

gdzieś między jedną, a druga myślą, wracają do mnie wydarzenia z sylwestra. Nie można powiedziec, że nie odbiły się na teraźniejszości, bo przypominają o sobie na każdym kroku. Minęły już 4 miesiące, myślę, że nawet kiedy minie 2 razy tyle, gdzies w środku będę czuła żal do siebie, może nawet nie tylko, towarzyszyć mu będzie poczucie winy i chęć cofnięcia czasu. Szkoda, że tak to się wtedy potoczyło, ale wszystko jest po coś, nic nie dzieje się bez powodu, może czegoś mnie to ma nauczyć, coś pokazać, no właśnie, przecież dzięki tamtym wydarzeniom między nami jest tak, a nie inaczej, to mnie cieszy przeogromnie.