i jest osiemnaście. w sumie to dzień jak co dzień i nie czuję nic, 27 był całkowicie mój i to priorytet!
skoro już się tak wyszczególniam, to chciałabym napisać, że mam cudowną osobę obok siebie, która dzisiaj sprawiła, że czułam się doceniona i zadowolona, a w dużej mierze zapatrzona. nie wiem jak to wszystko się stało, tak może musiało być? przenigdy nie chce tego zepsuć, chce codziennie czuć się jak dziś bez względu na okoliczności i już nie mam zamiaru popełniać starych błędów. piątek, już, teraz...