zawody były zawsze czymś, na co czekałam z ogromną niecierpliwością. cieszyłam się na każdy mecz, nawet ten, który nie dawał żadnych szans. dzisiaj nie miałam okazji stanąć na boisku, moje miejsce zajęły dziewczyny, od których nie czuję się gorsza, może to jakaś nieskromność, ale przecież one nie reprezentują sobą jakiegoś wysokiego poziomu, któremu nie moglabym dorównać, może za mało od siebie dałam tego roku. w ogóle za mało mojego zaangażowania w każdej dziedzinie życia. pechowa '13?
jeszcze jedna kwestia wydawała się dość dziwna, ale cóż, mogłam się spodziewać, wszyscy dookoła mają rację. nic się nie będę odzywała, tak najprościej.
ogólne zażenowanko
