każdy ma wady, czasem zawodzi w kluczowych sytuacjach. nie jestem idealna, dużo razy uświadamiam sobie jak bardzo się myliłam, co gorsza, kiedy już jest za późno, żeby cokolwiek naprawić. znalazłam się w dobrym czasie i miejscu, byłam i jestem szczęśliwa, może już nie tak jak parę dni wcześniej. faktycznie żyłam w błogostanie i nic innego nie chciałam do siebie dopuścić, teraz kiedy sytuacja uległa zmianie, szukam jakiegoś wyjścia. pierwszy raz chciałabym się oddać, skreślić wszystko inne ze swojego życia, tylko dla jednej osoby. to trochę niedorzeczne, ale teraz takie naturalne. nie dostrzegam tego z drugiej strony, co trochę boli i daje do myślenia. może tę sytuację trzeba jakos głębiej przemyśleć, mam zbyt duże wymagania, chciałabym nie wiadomo czego? czekam na jutrzejszą rozmowę i mam nadzieję, że po niej wszystko nabierze jaśniejszych kolorów. jeśli się chce, to można naprawdę wiele, zobaczymy. zero rozpaczania, nie tędy droga.
brakuje mi kilku osób, częstych rozmów, rozważań, mam nadzieję taką małą, że te osoby chociaż trochę odczuwają ten sam brak, który mi doskwiera.
