Jestem już w domu od jakichs 3 dni, mam sie dobrze!
a tymaczasem mega długie podsumowanie całego pięknego pobytu.
hotel nie był spełnieniem marzeń, brak klimatyzacji, pseudo izba pod piwnicą, jedzenie z najniższej półki, ale reszta jak dla mnie spełniła, to, czego bym oczekiwala.
1 co przychodzi mi na myśl, kiedy myślę o Chorwacji, to widoki i wszystkie cuda natury. Góry, morze, kamienie, wąskie uliczki, małe, klimatyczne restauracje, piękne domy na wzgórzach, przystań z mega wielkimi jachtami, kraby, JEŻOZWIERZE, żyjątka, ryby pływające miedzy nogami, widok prawie jak w akwarium. Kolor wody nie może równać się z morzem bałtyckim, aczkolwiek 'efekt soliniczka' po wynurzeniu sie albo bolące oczy nie był najlepszy, chociaż taki nowy.
a 2 sprawa, to oczywiście ludzie, bez nich ten wyjazd nie miałby żadnego sensu. już niepierwszy raz i pewnie nieostatni przekonałam się, że ocenianie ludzi po pozorach jest całkiem zbędne. moje zdanie zmieniło się o 180 stopni i chciałabym mieć więcej czasu, żeby spędzić go właśnie z tymi osobami. początki były nieśmiałe, ale jak już sie zaczęło to na dobre. wiejska kobieta piorąca chuste na kamieniu, everybody never kill nobody, dokąd pędzisz rącza gazelo i cała historia DORIS Z GIMBAZY, kelner na stołówce, 'znowu arbuz?', '-doma zjedz pasztet, - przecież sama sie nie zje', mam 25 lat, każde przerażenie wywołane niezrozumiałą gadką tamtejszych ludzi, strach w oczach po wystraszeniu przez Bruno Marsa, burzujskie leżaki, schodząca skóra, wąż, jaszczurki, wieczór z rakiją, wszystkie driny i obsadzanie fejsa zdjęciami, 'co Ty kurwa oglądasz w tym internecie', fermentacja alkoholowa, wygrałeś internety stary, piwo z nalewaka, dyma, pentagon, sikoladnia, ja płaciłam za pokój, a nie jaskinie, każda rozmowa pod schodami, makało i po makale, rozbity palec, matko bosko madanowsko, zaktualizowane informacje, kamienie w pępku, parówki w morzu, kluski z makaronem i świat kręcący się w okół ziemniaków, pogodynka i helga von sztrugenhause, 'ale juz jest cisza nocna, to dawajcie głośniki do pokoju', wszystkie spacery, park dobry do typowego morderstwa, masz pozdro od asi co w burdelu światło gasi, 'jakby mnie postrzelił, to bym go znalazła i mu wybaczyła', 'przestrzeliliby mu ucho, to by miał 2 kolczyk', hejty hejty, lajki lajki, karniaczki, UWIERZ, NIE, człowiek skurwiel, walenie, wieloryby i omówione wszystkie ssaki morskie, show me your genitals, haters gonna hate. a teraz jest tak pusto, o tej porze pewnie odpoczywalibyśmy po obiedzie i zaraz zbierali się na plaże, by kolejny raz poczuć efekt solniczki. Baska Voda i cały ten wyjazd zostaną ze mną na długo. 1 tak długa wizyta za granicą, inne obyczaje, inny styl życia, fajna lekcja na przyszłość, w przyszłym roku mam nadzieję na coś podbnego, ale bez tak nużącej podróży, która dała się we znaki. AMEN
I LOVE CROATIA!















