2/08/2016

Jest juz 8 lutego. Nigdy wcześniej tak bardzo nie zaniedbałam tego miejsca, w którym pochowane są wszystkie najpiękniejsze wspomnienia. 1:29 - leżę i myślę co mogłabym napisać. Tak wiele się wydarzyło przez te 2 miesiące... było picie, które nic dobrego nie wnioslo, uśmiech i łzy. Na pewno uległo zmianie grono osób, które mogę określić mianem 'przyjaciel', coraz częściej widzę jak bardzo cenne jest to określenie, ale nie da się ustrzec od błędów, w końcu to na nich człowiek najlepiej się uczy. Obiecałam sobie, że nigdy niczego nie będę żałowała, chociaż nie wiem czy potrafię zwłaszcza, jeżeli chodzi o osobe, która tak długo gościła w życiu, a teraz właściwie przestała znaczyć cokolwiek. Zrobiłam niespodziankę urodzinową, spędziłam naprawdę fajnie sylwestra. Byłam w Poznaniu. Az do ostatnich dni, które były właściwie przełomowe. Okazało się, że jednak szczęście jest na wyciągnięcie ręki. Chociaż cały czas z tyłu głowy pozostaje myśl, że zaraz coś będzie nie tak. Tej magii brakowało od dawna i to ta magia zdjęła mi z oczu okulary  z pseudo przyjaźnią. Widzę, że potrafię wiele zmienić, starać się i dbać o drugą osobę. Ale, żeby nie było zbyt pięknie, to przestało mi iść na uczelni. Jakąś równowaga musi być. Tylko oooo DAM RADĘ,  to już postanowione. Wstawiam masę zaległych zdjęć! 






Moje wszystko w 100%!