8/16/2015

No hej dziś. Ochłonęłam od czasu ostatniego wpisu, ale zdania nie zmieniłam. Trochę się dzieje, cały czas pracuje, bywam w domu, gdzie o dziwo wszyscy irytują mnie swoim zachowaniem, ale stwierdzam, że odzwyczaiłam się od ich obecności, stąd to dziwne odczucie. Co najważniejsze znalazłyśmy mieszkanie, SAMESAMESAME, przefajna sprawa, chociaż jak to mówi Nutelka - nie ma co chwalić słońca przed zachodem dnia. Parę razy gościłyśmy Weroniczkę, parę razy byłyśmy na imprezie i pare razy zaliczyłyśmy podpadziochę w domu. Myślałam, że spiący obok mnie przyjaciel nie wywoła takiej burzy, a jednak - mimo wszystko nie żałuję! 
Na dzień dzisiejszy na gwałt poszukuję sukienki, gdyż iż ponieważ dwa razy w tym miesiącu musiałam spaść z krzesła i za każdym razem wiązało się to z zaproszeniem na wesele. Tak więcej jutro po pracy ruszam na łowy! 




JA I MOJE ZIOMKI!!!





myślenie Natalki...


A to miś, z którym będę musiała 4 września udać się do Lublina. Mam tylko nadzieję, że zabawa będzie dobra, chociaż jak zawszę się boję ! 

7/29/2015

a dzisiaj stwierdzam, że człowiek bez kasy jest zupełnie nikim
muszę wrócić do domu, bo nie mam za co żyć, nie mam nawet na bilet
i patrząc na te problemy, zwyczajnie opadają mi ręce
wyczekany, planowany wyjazd
jednak chyba te spontaniczne są lepsze
ostatni dzień? zawiódł maksymalnie
kilkanaście lat, nigdy czegoś takiego nie usłyszałam
poza tym piękne miasto
jedyne, ostatnie wakacje





























czwartek, piątek, sobota, niedziela
16-19.07 
zapisuję do najbardziej niezapomnianych i zapomnianych jednocześnie
chciałabym, żeby takie dni miały miejsce co najmniej raz na miesiąc
totalne odstresowanie, zero złych myśli 
'numer dałam, język dałam, ale dupy nie dałam' - Natalia. R
'rozjebałeś się jak Wera w bagażniku'
fajnie jest mieć przyjaciół, mimo wszystko