No hej dziś. Ochłonęłam od czasu ostatniego wpisu, ale zdania nie zmieniłam. Trochę się dzieje, cały czas pracuje, bywam w domu, gdzie o dziwo wszyscy irytują mnie swoim zachowaniem, ale stwierdzam, że odzwyczaiłam się od ich obecności, stąd to dziwne odczucie. Co najważniejsze znalazłyśmy mieszkanie, SAMESAMESAME, przefajna sprawa, chociaż jak to mówi Nutelka - nie ma co chwalić słońca przed zachodem dnia. Parę razy gościłyśmy Weroniczkę, parę razy byłyśmy na imprezie i pare razy zaliczyłyśmy podpadziochę w domu. Myślałam, że spiący obok mnie przyjaciel nie wywoła takiej burzy, a jednak - mimo wszystko nie żałuję!
Na dzień dzisiejszy na gwałt poszukuję sukienki, gdyż iż ponieważ dwa razy w tym miesiącu musiałam spaść z krzesła i za każdym razem wiązało się to z zaproszeniem na wesele. Tak więcej jutro po pracy ruszam na łowy!
JA I MOJE ZIOMKI!!!
myślenie Natalki...
A to miś, z którym będę musiała 4 września udać się do Lublina. Mam tylko nadzieję, że zabawa będzie dobra, chociaż jak zawszę się boję !



