10/13/2012

Pat i kot, kot i Pat

przestrasznie miły piątek, lubię spędzać czas z ludźmi, z którymi dobrze się rozumiem, a mało takich ostatnio.  Były lody, spacery, tańce, uśmiechy, wszystko co sprawiło, że mój humor nie ulegał zmianie. Lubię to przyjacielu, chociaż tak często  wątpię, ale przecież nic nie jest wieczne, wystarczy cieszyć się tym co mamy w danej chwili, kto może wiedzieć co los przyniesie jutro. Duży przytulas i tak jak to wczoraj mówiliśmy 1 słowo, 8 liter - dziękuję, no i może ogrzane ręce. 
Sobota w domu, aż sama dziwię się ile dzisiaj zrobiłam i jak potrafiłam zaprzeczyć temu, ze nic mi się nie chce. Potem lekko dziewczęco, ale ciągle nie tak jakby się chciało i nie tak jak kiedyś.
W tym momencie siedzę i mam zamiar iść obejrzeć jakiś film, ewentualnie poczytać książkę albo zwyczajnie uderzyć w sen, zobaczymy która opcja przejdzie, bo jak na razie zaczynam myśleć, co zdecydowanie nie wpływa dobrze na całokształt.