
zbiór zdjęć z ostatnich 2 dni weekendu, strasznie ubolewam nad faktem, ze tylko jedno z tego jakże nudnego koncertu, ale nie nazywałabym sie Patrycja Mitręga, gdybym czegoś nie zepsuła. Dziś był to telefon, postanowiłam wepchnąć bilet między klawiaturę i ekran, i tak oto pięknym sposobem udało mi sie odkleić taśmę, która decyduje o tym, czy działa ekran, BRAWO PACIA, JESTEŚ MISTRZEM, OD DZIŚ PISZESZ, DZWONISZ, ROBISZ ZDJĘCIA Z PALCA.
mam dziwne wrażenie, że się gdzieś zgubilam i to nie 1 raz. Ciągle wydaje mi się, że wiem co czuje, ale za chwilę, kiedy przychodzą wspomnienia już nie jestem tak pewna. Może to kwestia przyzwyczajenia i chwil, które uleciały albo zwyczajnie coś tam jeszcze jest. Bardzo dobitnie z biegiem czasu uświadamiam sobie jak bardzo nie doceniam wszystkiego co wokół siebie mam...

