Dzisiejszy dzień mnie dobił. Naprawdę nigdy nie miałam takich myśli i sama sobie pluję w brodę, że w ogóle takie do siebie mogłam dopuścić. Użalam się nad sobą zbyt często. Na zewnątrz stwarzam piękną otoczkę, która sugeruje, że wszystko jest dobrze, idealnie, w moim życiu nic się nie dzieje, wiodę żywot słodkiej monotonii. Nigdy tak nie było. Jestem słabiak, taki wielki słabiak, który nie radzi sobie z problemami, może wrażliwy, przejmujący się drobnostkami, biorący wszystko do serca i ponad wszystko ceniący wszystkie uczucia poza miłością. Kiedyś w każdej chwili, nawet gdyby zbliżał się koniec świata, wiedziałam, ze mogę liczyć na dziewczyny, dzisiaj z tej pewności nie zostało mi nic. Nie mam tej specyficznej relacji, do której, jak do worka bez dna, mogę wrzucić wszystkie swoje najmniejsze i najgłupsze problemy. Brak rozmów powoduję kumulację, brzmi jak totolotek, jednak miliony złotych, nie dobijałyby mnie tak bardzo, jak te wszystkie problemy, które zbierają się przez dłuższy czas. Wtedy nie wiem co z sobą zrobić, do kogo uciekać, co zmienić, jak naprawić cokolwiek. Nawet Ci, w których widzę resztkę tej znienawidzonej nadziei, bo przecież nadzieja jest jednym z najgorszych uczuć jakie istnieją na świecie, zawodzą. Ja po smsie 'przyjdź, jest źle' zakładam kurtkę i idę, bo wiem, że to mój obowiązek, ale to chyba już nie działa w 2 strony, wyłabym do księżyca i żadna by się nie zjawiła, bo po co, bo nie ma czasu, bo przecież, jesteśmy tak bardzo zatracone w codzienności, że zaniedbujemy to, co najlepsze, tak naprawde nie robiąc nic. Ale nie będę tak na to patrzyła. Uznam to za koniec, nie inforumjąc o tym najbardziej zainteresowanych, bedzie przecież jak zawsze, nic się nie zmieni, oprócz najważniejszego - podejścia. Moje życie jest beznadzieją, nie widzę sensu, podobno szczęście przychodzi niespodziewanie? to dziwne, bo ostatnio szczęścia w czystej postaci nie spotkałam przez dłuższy czas. Towarzyszy mi samotność, przygnębienie, demotywacja i na każdym kroku wiele innych negatywnych uczuć, w ogóle nie pobudzających do działania. Izolacja, odpoczynek, TYDZIEŃ BEZ TEGO CAŁEGO GÓWNA dookoła byłby strzałem w 10, w sumie może się uda. Nie pragnę wiele.
