wszystkie zdjęcia są z dzisiejszego dnia. Jestę biegaczę, pourodzinowy bałagan i dzikie samostrzały z nieudanymi próbami użycia eyeliner'a.
Nie lubię biegać z miejsca na miejsce w określonym czasie, 18.01 był wypełniony co do minuty, może to jednak dobra opcja, bo człowiek nie zagłębia się w problemy, które mu towarzyszą.
Niespodziankę uważam za udaną w 90%, zabrakło magii lampionu, ale wszystko inne dopisało, widziałam szczęście i to chyba była najlepsza nagroda za minimalny wysiłek jaki włożyłam w wymyślenie i zorganizowanie tego dnia. chciałam, żeby był wyjątkowy, a czy był, to już sam zainteresowany musi ocenić :)


