i ostatnia, wydaje mi się, że najważniejsza część dzisiejszych wpisów. 5 maja, 18 lat, około 11 lat razem, mnóstwo wspomnień, dużo łez, wiele kłótni, ogrom szczęścia, wzajemne wsparcie. Kocham Cię jak siostrę, mimo wszystkich złych wspomnień i nieporozumień. jesteś niezaprzeczalnie jedną z najważniejszych osób w moim życiu i chciałabym bardzo, żebyś była szczęśliwa i spełniona. żebyś nie miała na co narzekać, a co się obrażać, żebyś chociaż raz powiedziała, że jesteś chudzielec, bo jesteś, żebyś się uśmiechała na odległość naszych bloków, żebyś pamiętała o gumie w kieszeni, o karuzeli, o żółtej kurtce, o złamanej ręce, o 'sladach przyszłości', żebyś zawsze wiedziała, że możesz na mnie liczyć, bo jestem obok i nigdy nie powiem nie. żeby Twoje serce było pełne miłości, do mnie, do chłopaka, do rodziny, żebyś była wyrozumiała i zawsze kierowała się tym, co dla Ciebie najważniejsze. żebyś nie traciła wiary, że wszystko się da, żebyś nie gubiła nadziei, bo czasem ta ostatnia przynosi szczęście. żebyś spełniała marzenia, wszyściutkie, nawet te, które wyadają się gdzieś tam strasznie odległe. żebyś spędziła ze mną choć część wakacji, żebyś zawsze była mi tak bliska jak jesteś od 11 lat, żebyś miała cierpliwość, żebyś pięknie zdała matury, żebys wybrała taką drogę w życiu, która przyniesie Ci same sukcesy, żeby nigdy nie było tak strasznie pod góre, żeby się udawało częściej niż psuło. STO LAT, NAJWŻNIEJSZY, 18 LETNI CZŁOWIEKU!