dzień u babuniek, kilka rozmów, jakieś tam rodzinne klimaty i ciocia, której szczerze nie znoszę za jej gadkę!
kolejna jazda samochodem, juz dzisiaj współczuje mojemu instruktorowi nerwów, jakie będzie miał z moim ruszaniem hahahaha oraz jazdą po lewej stronie i nieogarnieciem. cóż, wszystkiego idzie się nauczyć!
a to takie dzieło, dawno nie bawiłam się w paincie haha :D całkiem spoczko te waakacje. zaczynam jazdy, zdaję wewnętrzny, a potem 26 odpalam grilla, nastepinie 27 idę na 18, a potem 28 ruszam do Poznania (POZNAŃ MIASTO DOZNAŃ!) a na koniec upragniona Chorwacja! może wspomniałabym o planach na morze w przyszły weekend, ale sama nie wiem co o tym myśleć.
A TAM :
TOMORROW WAY TOO FAR AWAY
WE CANT GET BACK YESTERDAY
SO WE GOT RIGHT NOW
WE YOUNG RIGHT NOW!
