mój nowy przyjaciel - Hitler! odprowadza mnie do kiosku i cudownie kładzie się na kolanach!
co do reszty to żałosne zachowania mnie nie dziwią i całkowicie nie ogarniam jak można pchać się dalej w takie gówno. ale tylko na własne życzenie. jakby to ująć. na mnie nie ma co liczyć.
koniec miekkiego serduszka...


